Dziś w kuchni nowości, podpatrzone i wypróbowane:
KNEDLE!!! Z RABARBAREM!!!
Uwielbiam! Najbardziej takie ze śliwkami, zasmażką i cukrem…mmm…
No ale masz babo placek, jestem na diecie! Przestałam zwracać uwagę na wszelkie makarony, kluchy i tego typu sprawy. Ze stanu bezkluskowego wyratowała mnie Turlaczek swoim przepisem na knedle, który znaleźć można . Chociaż trochę się na nie powkurzałam, bo trzeba dość na czuja regulować iloć sera i skrobii i w ogóle. Ciasto wydawało mi się za rzadkie, więc dodałam skrobii co faktycznie zagęściło ciasto, ale po ugotowaniu knedliki były dość zbite. Mea culpa, następnym razem będę się ściśle trzymała proporcji. Anyway, mniam!
Druga sprawa to DŻEM!
Kto by pomyślał, że na dukanie jednak można! I to jak! Dla mnie absolutna pychotka.
Oczywiście, że nie moja, bo sama bym na to nie wpadła…
Przepis i wskazówki znaleźć można
COś mi chodzi po głowie, przeróbka pewnego ciasta niedukanowego, ale… wszystko w swoim czasie Teraz idę spać bo jutro też jest dzień, trzeba się wyspać.
Tak na koniec – mam sporo przepisów, które wydają mi się dobre, ale z racji tego że mieszkając od poniedziałku do piątku TAM (gdzie mam dość ograniczoną kuchnię) – to wieki to potrwa zanim je wypróbuję. atem gdyby pojawiła się tu jakaś zbłakana duszyczka pragnąc poeksperymentować – dajcie znać, prześlę przepis i będe czekała na werdykt
Dobranoc!



No comments:
Post a Comment